Z samego rana siostry Grobelne i ja po raz ostatni kompletujemy sniadanie na pekinskiej ulicy, pakujemy nasze graty i jedziemy na lotnisko. 'Shuttle bus' dowozi nas na terminal nr 2 w 20 minut. Po drodze mamy okazje podziwiac budynek najwiekszego terminalu (nr 3) na swiecie, ktory ponoc ma ponad 1 mln metrow kwadratowych. Na lotnisku pierwsze zaskoczenie, to fakt ze nie lecimy liniami Air Berlin, jak to bylo wypisane na rezerwacji, ale mamy chinskiego przewoznika Hainan Airlines. Obsluga samolotu w kwiecistych koszulach, lot bardzo przyjemny, kazdy pasazer ma do dyspozycji swoj panel, do wyboru filmy, gry, muzyka, plany lotu, etc. Dystans ktory 1,5 miesiaca temu zajal nam ponad tydzien teraz pokonujemy z predkoscia 850 km/h. 10 h minelo bardzo szybko, pierwszy film, pierwszy obiad, drugi film, drugi obiad, trzeci film i juz jestesmy nad Polska:) O 17.30 czasu lokalnego ladujemy w Berlinie, zegar w glowie mowi ze jest juz prawie polnoc, w Poznaniu jestesmy po 22 czyli dla nas to juz 4 rano. Wolnym krokiem ide do mieszkania z pulsujaca mysla ze wracam do wlasnego lozka i zapadne w blogi sen. Jakie jest moje zdziwienie kiedy okazuje sie ze drzwi sa zamkniete dodatkowo na zamek 'ktorego nigdy sie nie zamyka', a ja nie mam tego przeciez 'niepotrzebnego' klucza! Jeden klucz lezy po drugiej stronie drzwi, a drugi we Wrzesni, czyli jakby to powiedzial Sloma: 'Mam problem':) Szukanie noclegu zaczynam od Halnego, do ktorego mam przeciez dwa kroki. Miedzy pierwszym, a drugim krokiem powtarzam sobie jak buddyjska mantre: 'Niech bedzie ktos normalny w recepcji'. No ale niestety, kazdy kto zna recepcjonistow z akademika nr 6 moze sie domyslic na kogo trafilem. Tak wiec zasypiajac na stojaco wyszedlem z DS6 przegladajac liste kontaktow w telefonie. Ostatecznie nocleg znalazlem w hostelu 'Chmielewski' na Os. Jagiellonskim. Polecam! Serwuja bardzo dobre wino:)
A w Polsce jak narazie wszystko wydaje sie proste i nudne. Pani w sklepie mowi 'Dzien dobry', na przystankach autobusowych zadnych krzakow, wiem gdzie mam dojechac, nuda:)
0 komentarze:
Prześlij komentarz