niedziela, 12 lipca 2009

SOBOTA 11.07

Rowniez i w tym roku Kuba zjawil sie na dworcu bez paszportu. Na szczescie tym razem to my bylismy w posiadaniu tegoz dokumentu, a zatem moglismy ruszac w droge. Od samego poczatku kazdy uczestnik wyjazdu mogl liczyc na olbrzymia "zyczliwosc" ze strony swoich wspoltowarzyszy. Szczegolnymi wzgledami cieszyli sie nasi nowicjusze - Kancel i Marianek, ktorzy juz na starcie zarobili sporo punktow w corocznym plebiscycie na "glupka wyjazdu". Przyczynilo sie do tego glownie spektakularne pozostawienie aparatu na polce w przedziale gdy wysiadalismy w Warszawie. W samej stolicy zjedlismy obfity i tani obiad w jednej z azjatyckich knajp, a takze spotkalismy sie z Ania, Marta, Kamila oraz Przemkiem - znajomymi z Poznania, ktorzy akurat rezydowali w miescie "hajlajfu" i slawy. Pociag Warszawa - Terespol bez rewelacji.

Po 3h, punkt 20.30 znalezlismy sie w przygnebiajacym i odrazajacym Terespolu. W takim miejscu czlowieka ogarnia jedno pragnienie - jak najszybciej stad wyjechac. Niektorzy z nas (czytaj Lucyna) byli ciagle zleknieni ewntualna koniecznoscia posiadania bialoruskiego ubezpieczenia (ktorego rzecz jasna nie posiadalismy) Szczesliwym trafem okazalo sie ze zaden tego typu swistek wymagany nie jest. Pan celnik wbil pieczatke na wizie bialoruskiej, a nastepnie i na rosyjskiej. Zdziwilo mnie to, wiec krzyknalem "ale to jest wiza rosyjska!!" Na co pan celnik z usmiechem: "Ja znaju, my sojuz";) Z kolei pan celnik, ktory sprawdzal bagaze spytal mnie czy wioze narkotyki. Po mojej przeczacej odpowiedzi spytal zdziwiony "ale pa czemu niet?':) Kubie za to udalo sie przemycic katapulte, z ktora ma zamiar wracac samolotem. A wszystko dzieki jednemu zdaniu, ktorym oczarowal pania celnik, a ktorego nauczyl sie z rozmowek. " Niech Pani zgadnie ile mam lat" - tak zagail rozmowe nasz niezawodny Katorznik.

Noc na dworcu w Brzesciu uplynela pod znakiem Baltiki 3 oraz 7, a takze gry w kalambury. O 4 nad ranem, pociagiem Brzesc - Moskwa odjechalismy w strone bialoruskiej stolicy. Od wczesnych godzin rannych trwa zwiedzanie miasta. Punkt 16ta wyruszamy w 100-godzinna podroz nad Bajkal.

Do uslyszenia:)

3 komentarze:

  1. Świetnie, że na bieżąco wiemy,co u Was słychać. Konfrontacja cywilizacji z surowością Wschodu szokuje.Życzymy kondycji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy następny odcinek?Nawet autorzy seriali telewizyjnych nie trzymają widzów tak długo w niepewności,co będzie dalej....
    Ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście przesadziłam ,że na bieżąco wiemy, co u Was słychać. Od dawna głucho wszędzie, ciemno wszedzie, co to bedzie,co to bedzie?

    OdpowiedzUsuń